Kulinarny weekend, Poznań, 28-30.10.2011 r.

psyche.osx.pl / wyprawy

Wielkie obżarstwo czas zacząć! :D

Umawiałyśmy się od dawna. Na wielkie żarcie. JOrka ma świetnie wyposażoną kuchnię (jak na osobę, która nie lubi gotować?...;), ja lubię w kuchni poprzebywać, jeść lubimy obie, pozostało zatem połączyć wszystko razem i ustalić termin... Oraz umyślnego, który nam to wszystko zaniesie na górę (padło na Diego ;). I tak w piątek wsiadłam do pociągu do Poznania, pilnując listy zakupów i planu potraw :) A potem to już się działo...

  • Dzikie ganianie po sklepie z wózkiem pełnym różnych towarów i rozmowy o golonce i brukselce.
  • Szybka kolacja - makaron a'la psyche, czyli z mozarellą, suszonymi pomidorami i kaparami oraz sosem pomidorowym, mlask :)
  • Nocne zwiedzanie zamku, żeby się ukulturalnić, czyli coś dla duszy :)
  • Może byśmy coś przegryźli, czyli grzaneczki z serkiem i suszonymi pomidorami oraz czosneczkiem jako druga kolacja...
  • Wino wspomaga trawienie, czyli trzecia kolacja w postaci deski serów z orzechami i winogronami :)
  • Śniadanko - faszerowane jaja, świeżo wyciskany sok z pomarańczy i inne przyjemności...
  • Obiad: gazpacho z szynką parmeńską, czosnkiem i grzaneczkami, schabowe w greckiej przyprawie, ziemniaczki i grecka sałatka oraz tzatziki :D
  • Kolacji jakoś nie pamiętam, ale na pewno była...
  • Śniadanko: rogale świętomarcińskie.
  • Pasty do chlebka: serowa (z czosnkiem, rzecz jasna) i ziołowa.
  • Obiad: schab w piwie z jabłkami, rewelacja :)
  • Deser, czyli sałatka z krewetek, serka halloumi i ananasa :)
  • W ramach rozrywek pozakulinarnych wystąpiła Buka (małe, czarne i puka w szybkę), stare filmy i dyskusje okołofotograficzne...
  • ...oraz halloweenowa sesja zdjęciowa przy winie :)
  • Poranne zwierzenia przy niedzielnym śniadaniu: "Przytyłam...", "A ja nie wejdę na wagę..."

Zapach czosnku unosił się za nami jeszcze przez tydzień...;)



psyche