Sylwester na Mazurach, Kołatek, 27.12.05 r. - 1.01.06 r.

psyche.osx.pl / wyprawy

  Mazury na zimowo :-) wersja psyche
Wersja Orinoko

Krótki acz treściwy sylwestrowy wypad pod Olsztynek

Z racji mojej krótkiej pamięci relacja będzie w podpunktach, bo tak jest łatwiej :)
Osoby dramatu:

  • psyche i Wilczy (przedstawiać nie trzeba :)
  • Renata, czyli Orinoko, Rene i inne mutacje - dużo jej wszędzie, diabeł wcielony, przyszła pani reżyser :)
  • Ania1 i Hugo, czyli koleżanka Renaty z czekoladowym labradorem :)
  • Tony, czyli rodowity Anglik, właściciel Land Rovera z kierownicą po złej stronie :) (dotarł później z Whiskym i Anią2)
  • Whisky i Ania2, czyli para mieszana, wino i scrabble :) (dotarli 29 grudnia)

Wyjazd zaczął się od biznesów, włóczęga po Warszawie od punktu do punktu, zakupy, jedzenie, wreszcie pakujemy zabawki, szybka kawa i...

  • Mrożące krew w żyłach telefony i lekka panika w głosie: Land Rover stanął na moście pod Modlinem i stoi. Zabrakło paliwa... Sytuacja została jednak opanowana i dziewczyny ruszyły. Smsy i telefony w trasie: gdzie jesteście?
  • Domek już ogrzany, z kominkiem, sypialniami na poddaszu, świetnie urządzoną kuchnią, grzejnikiem w łazience. Drewno do kominka. Fantastyczna sprawa :) Mamusiu, jak tu pięknie!...
  • Zombiaki czające się po kątach i za krzakami, czyli Orinoko na papierosku.
  • Muzyka, krwawa "Ziemia obiecana" i inne filmy, czyli dobrze, że mamy laptopa. Ania1: o rany, ale wy macie tych gadżetów!...:)))
  • Kanapa i drapanie, czyli dialogi niekontrolowane:
    - Nie mogę kochanie, bo masz tu za wąsko...
    - Jesteś trochę spięta...
    - O, rozebrała się :)
    - Zawsze muszę się trochę oblać, teraz obśliniłam sobie guzik...
    - Jesteś bardzo napięta, nie mogę nic z tym zrobić...
    - I co ja mam teraz robić?
    - 3,5 sekundy to jest baaaaardzo długo!...
    - Teraz to ty powinnaś leżeć, bo jesteś za bardzo napięta.
    - Dzieki, Aniu, pysznie było :)
  • Pojękiwanie "ooooch, jak doooobrze!..." w wykonaniu każdego.
  • Piesze wycieczki po bliższej i dalszej okolicy, piesek w lesie, zamiłowanie pieska do patyczków, które niejako przekraczały długość pieska, "Hugo, nie wolno!... Hugo, nie wchodź do wody!... Nie wchodź!... NIE WCHODŹ!... N I E!... Zły pies! Bardzo zły!... Teraz jesteś cały mokry, idioto!..."
  • Szaleństwa fotograficzne, czyli lampa w roli modelki, kominek jako element grupujący towarzystwo, motyl w zimie nie zaginie oraz pies - przyjaciel człowieka.
  • Lampa wyjątkowej urody, na widok której Orinoko dostała ślinotoku. "Ja ją muszę mieć!" - szeptała pokątnie, z wypiekami na twarzy, błędnym wzrokiem i trzęsącymi się rękami. "Ja muszę ją mieć!" - szeptała, zasypiając. "Muszę ją mieć!..." - to była jej pierwsza myśl po przebudzeniu. "Muszę mieć tę lampę!" - myślała, gorączkowo przetrząsając wszystkie otwarte sklepy w Olsztynie. W przypływie desperacji pobiegła molestować zarządców o nią, ale okazali się być ludźmi bez serca. Ta zadra utkwiła na długo w jej drżącej duszy...
  • "O, nawet jest telewizor" - zdanie wypowiadane przez każdego wchodzącego pierwszy raz do salonu. Na tym zainteresowanie telewizorem się kończyło.
  • Językowy zawrót głowy, czyli co znaczy po serbsku "kurac"? :-)
  • Olsztyn, czyli miasto wojewódzkie, czyli gdzie my do licha jesteśmy??? I gdzie tu jest parking?!...
  • Psiarze zawsze się dogadają, czyli "Przepraszam, czy możemy wejść do pańskiej knajpy z pieskiem? Piesek spokojny jest i rozrabiał nie będzie...", po czym piesek przewrócił miskę z wodą.
    - A czy ma pan jakieś ciasteczka do kawy?
    - Nie, ale za rogiem jest cukiernia, mogą panie sobie coś stamtąd przynieść...
    Wpuścili nas też do knajpy "Weranda Grill" i ulokowali w kąciku :)
    Natomiast do knajpy z zupkami wejść z pieskiem się nie dało, widać są tam okrutni i nieludzcy, znaczy niepsi!...
  • Pies w mieście na spacerku, czyli "Przestań ze mną kopulować, idioto!..."
  • Odbicia, czyli co widać w szybie, czyli fotografowanie na Werandzie :)
  • Spacerku ciąg dalszy, czyli spotkały się dwa labradory, czyli Hugo stał się mężczyzną. Prawdziwy mężczyzna w towarzystwie kobiety głupieje :) Przy okazji dowiedzieliśmy się, gdzie jest duży sklep. Ochroniarze z tego sklepu nie przypadli nam do gustu.
  • Pudło na kapelusze, czyli zakupy rulezzzz!
  • Lato w środku zimy, czyli rozhajcowaliśmy kominek tak, że na górze, w sypialniach, nie dało się wytrzymać bez porządnego wietrzenia, spaliśmy przy uchylonych oknach, i spowodowaliśmy pobudkę motyla, który nieco zgłupiał, ale zamieszkał w końcu na dole w sypialni. Łaskawie napił się wody z cukrem, po czym przycupnął na firance. Szkoda, że nie przetrwa do lata...
  • Zakaz kąpieli, czyli jezioro zasypane.
  • Grzaniec, czyli Whisky plus wino z Lidla :)
  • Weterynarz rulez, czyli Hugo ma kłopoty, na szczęście wszystko dobrze się skończyło...
  • "Jak ja cię nienawidzę", czyli Ania2 zajęła zaszczytne drugie miejsce w grze w scrabble z Whiskym.
  • "Zrób mi taką!", czyli Whisky zobaczył wizytówkę Johnniego Walkera :)
  • Dupa, czyli różne głupie napisy na samochodach :)
  • Karaoke, czyli Orinoko o 2 w nocy śpiewa ABB?, a ja dostaję furii :)
  • "Co, ja tędy nie przejadę?!", czyli Land Rover w polu, "niech nas ktoś stąd zabierze!...", ciągnik i holowanie.


***
Specjalnie dla Orinoko, która z pewnością ma własną wersję wydarzeń, uruchamiam komentator. Na zdrowie :-)
Skomentuj | Pokaż komentarze


Wyszperane w Sieci:

Ośrodek Kołatek: http://www.mierki.kolatek.pl/
Olsztynek: http://www.olsztynek.pl/
Olsztyn: http://www.olsztyn.com.pl/
Labrador retriever: http://www.psiaki.pl/rasy/rasa_info.php?ID=131


psyche