Lublin, zlot #żagli - frakcja lubelska, 9 lipca 2005 r.

psyche.osx.pl / wyprawy

Żółta Łódź Podwodna okazała się być lokalem nieprzyjaznym i o godzinie 18.30 była zamknięta. Towarzystwo, w skład którego wchodzili: psyche, Wilczy i Anka Choinka, przeniosło się zatem na Koniec Świata. No nic nie poradzę, że akurat tak nazywała się knajpa, w której zakotwiczyliśmy...:)


Zadysponowaliśmy dwa drinki, pizzę i mirindę. Pan za barem zamówienie przyjął, wynieśliśmy się na zewnątrz zatem i zalegliśmy przy stole na dworze. Zaczynało się robić przyjemnie - temperatura powoli opadała a lód w drinkach dawał miły chłodek.
Zamówiona pizza (piekielnie ostra...) dotarła do nas... z zewnątrz. Normalnie, na telefon. Przyszedł pan z pudełkiem, zszedł na dół, potem drugi pan przyniósł nam z powrotem na górę pizzę, tym razem już na talerzu.
Najpierw pojawił się Milimetr. Milimetr, jak sama nazwa wskazuje, jest szalenie wysoki :) Następnie pojawił się Sadam a po nim Narcyz. Na samym końcu dotarł Maciek Ankowy. Piwko w kufelki i wspominki czas zacząć! :)
Od słowa do słowa, my tu gadu-gadu, a Anka pod stołem twórczość zaczęła uprawiać i proszę...:

Psyche milczy, ryczy Wilczy.
Wyje Wilczy do swej psyche,
Psyche strasznie cieszy michę.
Cieszy michę przez dzień cały,
Że jej Wilczy jest tak śmiały.


Obyło się bez tańców na stole, co wypomniał mi potem Sadam - ale cóż, starość nie radość, takie życie. Obiecuję Ci, Sadam, że jak zapewnisz odpowiedni stół i oprawę (czyli piwko i gitarę), to na Twoim rancho zlot #żagli odbędzie się jak trzeba, z zachowaniem podstawowych zasad tradycji #żaglowych! :)))
Choinka podsumowała:

Stara wiara się zebrała
W knajpie, co na końcu świata,
Wspominają coś przy drinku:
Rejsy, łajby, piwka krata.
Czasem śmiechy głośne słychać,
To znów marzą po cichutku:
Może jakiś rejsik znowu?
Ktoś odpowie: Tak, w ogródku!
Grilla sobie rozpalimy,
Ryby połowimy w oczku,
Będzie fajnie, będzie miło,
W "rejs" ruszymy tuż po zmroczku...


Maciek opowiadał dowcipy - nikt nie potrafi tego robić tak, jak on... :) Wiara ustaliła jednogłośnie, że imprezę trzeba powtórzyć, co nastąpi we właściwym czasie i z góry ustalonym miejscu. I tym optymistycznym akcentem...:)))

psyche