Środek Polski, 10.10.2009 r.

psyche.osx.pl / wyprawy

  Środek Polski i okolice

Przygnębiający środek Polski i okolice jesienne

Z braku czasu skoczyliśmy niedaleko. Niedaleko - to jest akurat Piątek. I co z tego, że była właśnie sobota? ;-p
W Piątku to nawet z samochodu mi się nie chciało wysiadać. Zimno, buro i ponuro, wiatr hulał, tajemniczy budynek gminy zdematerializował się. Obeszliśmy ryneczek ze stacją benzynową dookoła. Wilczy pokazał mi żółte coś z dziurami.
- To jest środek Polski - stwierdził lakonicznie.
- Chyba sobie żartujesz - odpowiedziałam obrażona. Taki byle jaki ten środek?!?... Miał stać słup i w ogóle!...
Okazało się, że miał rację. Żadnych słupów, tylko takie żółte coś i koniec. Dookoła kawałek trawniczka, autobus PKS-u, stacja benzynowa i szare budynki. Tia...
Wsiedliśmy w auto i pojechaliśmy z Piątku do Soboty. Z racji temperatury nawet nie wysiadaliśmy, tylko zwiedziliśmy Sobotę po amerykańsku. Natomiast w Oporowie Wilczy mnie wywlókł jednak z auta i pogonił do parku otaczającego zamek. Zwiedzać, zwiedzać!...
Najpierw natknęliśmy się na młodą parę podczas romantycznej sesji. Ja żałowałam, że nie miałam czapki i usiłowałam schować się razem z czubkiem głowy w kurtce, a laska ganiała z gołymi ramionami i w wydekoltowanej kiecce. Ja nie wiem, te panny młode to coś grzeje od środka, czy co?... ;-p
Zaraz potem pojawił się kolejny ślub i jeszcze jeden, obsiedli fosę zamkową niczym muchy śmietnik, więc przeciskając się między nimi wepchnęliśmy się do zamku. Tam przynajmniej nie wiało...
Zamek zacny. Te wszystkie pary powinny fotografować się w takich wnętrzach, a nie marznąć na dworze pośród spadających liści, no ale to już nie nasza sprawa. Zostaliśmy wpuszczeni do pomieszczeń zamkowych i obejrzeliśmy sobie fajne rzeźbione mebelki, ceramikę oraz piece i sufity, potem przeszliśmy się tarasem na dziedzińcu wewnętrznym i pokrzyczeliśmy sobie w baszcie (fajne echo było), w końcu obeszliśmy zamek dookoła, trafiliśmy na kolejne dwie pary młode i mogliśmy zakończyć zwiedzanie.
Przez Piątek wróciliśmy do domu...;)


Wyszperane w sieci:

Geometryczny środek Polski
Zamek w Oporowie


psyche