Psyche i Wilczego strona podróżnicza

Polskie wycieczki krajoznawcze szlakiem psyche i Wilczego Światowe wycieczki krajoznawcze szlakiem psyche i Wilczego

Prawdziwy podróżnik nie ma ustalonych planów i nie skupia się na dotarciu.
- Lao Tzu (570-490 p.n.e.)

Nie umiemy spędzać czasu przed telewizorem. Wolny weekend? - świetnie, to dokąd nas oczy poniosą tym razem?...:-)

Wszystkie wyprawy

Spotkania z bywalcami #żagle

Rejsy po morzach, oceanach i sadzawkach

Wyjazdy na nurkowanie

Wycieczki rowerowe

Spotkania klubów motoryzacyjnych

Uwaga: relacje z wypraw od początku 2014 roku publikujemy na nowej stronie: psyche.wilczy.pl.

Relacje ze starszych wypraw wciąż możecie obejrzeć poniżej:

Rejs po wyspach greckich, 12-26.05.2012 r.
Grecja jego mać, czyli majowy rejs w #żaglowym towarzystwie. Wietrznie, słońca trochę za mało, ale atrakcji wystarczająco...;) Delfiny i podwójna tęcza na otarcie łez za piękną opalenizną. Że w Grecji jest kryzys? Ale jaki kryzys?...;)

Rejs pod hasłem "Zabić Harpa!", Grecja, 7-24.05.2009 r.
Wreszcie jest! Relacja z rejsu, podczas którego Harp ciągle umykał mordercom :) Wiało i bujało, "już nie wrócę na morze" i tak dalej...;) A kto lubi śpiewać, zapraszamy do relacji alternatywnej ;) Możecie śpiewać na głosy ;)

Rejs wysokogórski, Grecja, 9-25.5.2008 r.
Zrolowana Grecja, czyli rejs wysokogórski - planowany od niemal roku - za nami :) Będę się powtarzać: Grecja jest smaczna :) Grecja jest niebieska :) I całkowicie odmienna od Chorwacji pod względem żeglarskim. Czy kogoś zdziwi, że zaplanowaliśmy już kolejny grecki rejs?...;)

Manewrówka, Górki Zachodnie, 11-14.10.2007 r.
Idąc za ciosem spędziłam 3 dni nad Zatoką Gdańską na manewrówce, czyli szkoleniu z manewrowania jachtem...;) W doborowym towarzystwie: Wilczy, Piotrek, Bosman i inni bawiliśmy się przez 3 dni. Tylko lodowaty bałtycki wiatr psuł nam trochę tę zabawę ;-p

Kurs na patent żeglarza jachtowego, 19.8-1.9.2007 r.
Po siedmiu latach deptania desek pokładów różnych - mniejszych i większych - łajb, psyche poniosło wreszcie na kurs na patent żeglarza. Żeby było zabawniej, powlokłam za sobą Rysia (poznanego na Pogorii), Anię (poznaną przez Wilczego) i Taryka i Pati (poznanych przy okazji). Okazało się, że jedziemy na obóz przetrwania... Ale - daliśmy radę! ;-)

Chorwacja INACZEJ, 27.4-6.5.2007 r.
Bussiness class w autokarze, hektolitry wina domačego, codziennie delfiny, zmienna pogoda, wiatr do 8B, gorące słońce i strugi deszczu, rybna plata i lody oraz zacieśnianie więzi międzynarodowych - a to wszystko w ciągu 154 godzin rejsu, podczas 269 mil morskich... Chorwacja zupełnie inaczej niż dotychczas :)

Rejs Pogorią dookoła Półwyspu Iberyjskiego, 20.10-4.11.2006 r.
Długo planowany rejs Pogorią doszedł wreszcie do skutku! Startowaliśmy z Lizbony, zakończylilśmy w Barcelonie, a po drodze były i sztormy, i burze, i plaża, i delfiny, i uciechy portowe... To była kwintesencja prawdziwego rejsu!

Chorwacja, 19-28.5.2006 r.
Żagle, kraby, jeżowce, słona woda, słońce w ilościach hurtowych - odetchnięcie od wówczas smętnej, mokrej i zimnej polskiej rzeczywistości. Wino pite "normalnie", czyli pół na pół z wodą, wprawiało nas w rewelacyjne humory. Zdjęcia powiedzą resztę...:-)

Mazury, 6-15.8.2005 r.
#żaglowy rejs po Wielkich Jeziorach Mazurskich. Wyjątkowo paskudnia pogoda, padało cały czas, było okropnie mokro i zimno... Ale rejs się odbył, łajby nie wywróciliśmy, daliśmy radę :) A na deser - spotkanie klubowe w Mikołajkach i imprezka urodzinowa Marcusa :)

Chorwacja, 20-29.5.2005 r.
Gorące słońce, morze i wiatr we włosach... Długo wyczekiwany rejs w Chorwacji doszedł wreszcie do skutku i był absolutnie udany - również kulinarnie (ach, to winko...:))). Opalenizna ciągle się trzyma a my już zastanawiamy się, czy nie powtórzyć tej wyprawy za rok?...

Narwiański Park Narodowy, 10-13.6.2004 r.
Przestrzenie i komary. Woda i... brak ognia :-) Upał i zimny wiatr. Ostoja ptaków i wędkarzy... a w środku tego wszystkiego my z namiocikiem w kajaczku. Udało się, sezon wodniacki rozpoczęty :-)

Wielkie Jeziora Mazurskie, 1-3.8.2003 r.
Wreszcie pod żaglami!... Prócz próby utopienia wiaderka właściwie nic się nie działo. Spokój i cisza... szczególnie na jeziorze Dobskim :)

Rejs Barcelona - Baleary, lipiec 2001 r.
I to się nazywają wakacje! :))) Żeglowania może i nie było za dużo, ale wypoczynek na jachcie... :)

Rejs #żagli, maj - czerwiec 2000 r.
Dawno, dawno temu psyche wlazła na jacht. Co się potem działo... A efekty widać do tej pory :-)